Kilka lat temu natrafiłem na całkiem intrygującą ekipę przyjaciół, będącą jednocześnie utalentowanymi artystami, pochodzącymi z Antwerpii. Zaczęło się od Fahada Seriki, który od tego roku zaczął tworzyć pod swoim imieniem i nazwiskiem, lecz doskonałą epkę I’m Sad, I Wanna Make It nagrał jeszcze jako DVTCH NORRIS. To na niej pierwszy raz usłyszałem Coely – dziś moją ulubienicę. Nigdy nie zapomnę, jak po przesłuchaniu jej zwrotki zacząłem się zastanawiać w bezruchu nad tym, kim ona jest i dlaczego jest tak dobra? Skoro udało się wypromować nad Wisłą zwyczajnego rapera z Estonii, może udałoby się też z pewnym uzdolnionym Belgiem? Quebo, obsługuj komputer!

DVTCH NORRIS Fahad Seriki ma w sobie coś, co najbardziej cenię u raperów – oryginalne i rozpoznawalne stilo. Kiedy włączasz którykolwiek z jego utworów, bez spoglądania w odtwarzacz wiesz, kogo słuchasz. Już otwierające Antwerp CountryBoy, pełne do granic możliwości wykręconych syntezatorów, zapowiada, z czym mamy do czynienia. Singlowe Toothpick kontynuuję tę drogę, piszczały uzależniają, gospodarz odrobinę się przechwala. W takim Sleepless For Days obok Belga mógłby nawinąć 6LACK. We wszystkich utworach płyty słychać różnorodność, lecz w ramach bardziej elektronicznej stylistyki. Współczesne podziałki rytmiczne nie odstraszą konserwatystów i zadowolą fanów nowszych brzmień. Na Fahada Seriki natrafiłem w idealnym momencie. Rap wtedy zaczął wydawać mi się miałki i zjadający własny ogon. Belg jednak przywrócił we mnie wiarę w to, że fajny hip-hop nadal powstaje.