2sty, znany m. in. z robienia doskonałych blendów, wrócił do rapu po kilku latach przerwy i nagrał hip-hopową wersję „Małego Księcia” – wyszło jeszcze gorzej niż można się było spodziewać. Jego materiał pełny jest krindżowych plot twistów, stereotypowego podejścia i banalnych historyjek. W skrócie: kolejny przykład beki z majorsowych raperów.
poprzedni artykuł
DENZEL CURRY – czy mamy do czynienia z przyszłym GOATem? [AUDYCJA]
kolejny artykuł
UKącik Watch #3
Autor podcastu Rap MATTers
sprawdź też:
Jakub Sommerfeld: „Z tego gówna nie da się wyrosnąć”
3 miesiące temu
Za co kocham Zadie Smith?
3 miesiące temu
Rytm ziemi bije w Polsce. Czerwone Gitary i funk
3 miesiące temu




