Wczoraj 23. rocznicę obchodził siódmy studyjny album Scarface’a – „The Fix”. Tym samym rozpoczynam swój cykl ”Rocznicowo”, w którym będę przypominał o ważnych projektach w dniu tej rocznicy lub w okolicy tego dnia.

Początek pierwszej dekady lat 2000. to okres, w którym można było odczuć dominację południowego rapu w mainstreamie – Ludcaris, Nelly, Lil Jon, Outkast i inni raperzy zaczęli pojawiać się na listach przebojów kosztem twórców z innych części Stanów Zjednoczonych. Scarface w tamtych latach nie był nowicjuszem, pamiętał czasy, gdy southern hip-hopu nie traktowano zbyt poważnie. Można powiedzieć, że był jedną z tych postaci, która pomogła zbudować szacunek dla swojej rodzimej sceny.

W momencie premiery „The Fix” Scarface miał 32 lata i był już weteranem rapowym; posiadał dorobek z Geto Boys i swoją własną dyskografię zawierającą klasyczne wydawnictwa. Angażował się też w rozwój południowego rapu od strony wydawniczej, bo odpowiadał za gałąź Def Jamu – Def Jam South, która miała promować raperów z tamtych rejonów. Ten projekt był strzałem w dziesiątkę; za jego pośrednictwem udało się wykreować jednego z największych gwiazdorów rapu tamtych czasów – Ludacrisa. Ta gałąź Def Jamu zapewniła Scarface’owi spore zabezpieczenie finansowe, więc – jak sam przyznał w swojej książce – do nowego projektu podchodził z ogromnym luzem, bez presji związanej z aspektem komercyjnym. Warto też wspomnieć, że już nie chciał tworzyć bo rola prezydenta wytwórni była dla niego wystarczająca, ale do zmiany zdania przekonał go Lyor Cohen i reszta zarządu Def Jam.

Wspominałem, że Scarface był już weteranem? Cóż, w roku 2002 posiadał trzy złote i trzy platynowe płyty. „The Fix” to jego ostatni album, który osiągnął umiarkowany sukces, sprzedając się w 139 tysiącach kopii w tydzień po premierze. Płyta wykreowała dwa udane single: „On My Block” z łatwo rozpoznawalnym motywem pianina i „Guess Who’s Back” , gdzie gościnnie udzielili się Beanie Sigel, Jay-Z i Kanye West – na produkcji i w refrenie.


„The Fix” otrzymał perfekcyjną ocenę od magazynu Source, a w tamtych czasach było to sporym wyróżnieniem – właściwie do pewnego czasu było to najlepsze potwierdzenie jakości danego albumu. To nie pierwszy projekt Scarface’a, który otrzymał pięć mikrofonów od magazynu Source, bo „The Diary” wydane 8 lat wcześniej, również zostało docenione w ten sposób. Zresztą, to właśnie on najlepiej oddaje twórczość Face’a, która waha się między postacią bezdusznego gangstera, a myśliciela pełnego refleksji dotyczących otaczającego go świata.

Jak w dyskografii Scartace’a wypada „The Fix”? To już nie ten sam raper odpowiedzialny za niezwykle obrazowe opowieści o przestępstwach ze swojego debiutu wydanego w 1991. Tutaj przedstawia świat przestępczy od strony człowieka, który ma go już dawno za sobą i przestrzega przed niebezpieczeństwami, z którymi się wiąże. Treść miesza się między perspektywą gangstera, a bardziej zaangażowanymi treściami. Najdłuższy utwór na płycie, „Someday”, jest poświęcony relacji z bogiem, a za produkcję odpowiada w nim duet Neptunes (jest to trochę ironiczne, bo Neptunes odpowiadali raczej za inny typ muzyki). Moim osobistym faworytem poza singlami jest „In Safe”: piękny zapętlony motyw „I’ve Got Nothing To Lose But The Blues”, wpadający w ucho refren dopełniający motyw dillerki i charyzmatyczny Scarface:

If you made twelve dollars, you put seven away
And lived off the five, and never ever fuck with your safe.

Wyróżniłbym również „Cold Blood”, bo za produkcję odpowiada Kanye i wykorzystuje kolejny sampel z lat 70. – „And This Is Love”. Brzmienie tego utworu ma dla mnie taki słodko-gorzki klimat, a treść? Cóż, jest również ponura: dotyczy opowieści o przygodach związanych z dillerką, które nie kończą się dobrze. Są też śmiałe romanse z bardziej przystępnymi brzmieniami r&b, z których fani nie byli zadowoleni. „What Can I Do” z udziałem Kelly Price, to najlepszy przykład.

Poza wymienionymi już wcześniej gośćmi, na „The Fix” udzielili się: Nas, Faith Evans i WC z grupy Low Life. W ramach ciekawostki mogę dodać, że obecność Nasa łączyła się z jego chęcią, aby jeszcze zahaczyć o Jaya-Z w swoich linijkach i tak się właśnie stało, ale Scarface dokonał korekty, i poprosił go, aby ten zmienił swoją zwrotkę. Po latach przyznał, że po prostu nie chciał, aby Nas dissował Jaya akurat na jego albumie – szczególnie, że ten drugi był również gościem płyty. Wersja ze zwrotką autora „Illmatika” swego czasu wyciekła, więc niżej zostawię do niej link.

Od premiery „The Fix” minęły 23 lata, a co w międzyczasie robił Scarface? Wydał cztery solowe albumy, z czego ostatni w 2015 roku. W tym samym roku ukazała się jego książka o tytule ”Diary of a Madman”. W 2019 przeżył również epizod w polityce – kandydował na radnego Houston, ale była to batalia, którą ostatecznie przegrał. Ostatni projekt muzyczny wypuścił w 2017 roku, a była to kompilacja niewydanych wcześniej utworów na album ”Deeply Rooted”. Szkoda, bo uważam, że nadal mógłby czymś zaskoczyć. W każdym razie – polecam odświeżyć album „The Fix” i uczcić jego rocznicę.