Dziś o płycie Ka na bitach Animossa, która zrobiła na mnie spore wrażenie (w sumie jak każdy jego krążek) i o tym, jak wykorzystywać koncepty do maksimum.
poprzedni artykuł
Dobre kawałki, których nie słyszeliście: wrzesień 2021
kolejny artykuł
Żyjemy w społeczeństwie – Powrót do Hikikomori by skwer.org
Autor podcastu Rap MATTers
sprawdź też:
Jakub Sommerfeld: „Z tego gówna nie da się wyrosnąć”
3 miesiące temu
Za co kocham Zadie Smith?
3 miesiące temu
Rytm ziemi bije w Polsce. Czerwone Gitary i funk
3 miesiące temu




