Dziś o płycie Ka na bitach Animossa, która zrobiła na mnie spore wrażenie (w sumie jak każdy jego krążek) i o tym, jak wykorzystywać koncepty do maksimum.
poprzedni artykuł
Dobre kawałki, których nie słyszeliście: wrzesień 2021
kolejny artykuł
Żyjemy w społeczeństwie – Powrót do Hikikomori by skwer.org
Autor podcastu Rap MATTers
sprawdź też:
Z Rzeszowa na świat | Michał Tomasik – Red Flag (2025)
1 tydzień temu
Sly wciąż żywy. Questlove mierzy się z legendą
3 tygodnie temu




