Witam. Kolejny tydzień – kolejny zawodnik niegdyś związany z Anticon. Bez zbędnego przedłużania przejdźmy do głównej zawartości tej serii.
James Timothy Holland Jr. urodził się w 1977 w Portland. Zaczął być aktywny na scenie w wieku 15 lat i przy pomocy producenta znanego jako DJ Moodswing9 wypuścił swoje pierwsze demo o nazwie Mad Skillz and Unpaid Billz. Prawdopodobnie przyszedł on na świat od razu z naturalnym talentem do rapowania, bo inaczej nie jestem w stanie wyjaśnić w jaki sposób on tam tak dobrze leciał będąc ledwo po mutacji. Oczywiście jak można się domyślać – lirycznie było to dość biedne. Pod tym kątem sytuacja zaczęła ewoluować dwa lata później w 1994, kiedy zaczął zbierać pierwsze poważne nagrywki. Do 1998 uzbierał łącznie 16 numerów nadających się do pełnoprawnego wydania, co nastąpiło w 2002.

W 1999 było Deep Puddle Dynamics, a w 2000 oficjalny debiut – Bottle of Humans. Konkretny materiał, aczkolwiek nie była to jeszcze jego ostateczna forma. W 2001 rozpoczął szlifowanie swojej życiówki. Dwa lata później wychodzi projekt, który pewnego dnia stanie się dla mnie jednym z najważniejszych, absolutnym 10/10. Ani jednej słabej linijki, ani jednego słabego bitu. Selling Live Water. Utwór tytułowy chyba najbardziej oddaje esencję całego LP – natomiast i tak gorąco odsyłam was do całości. Trafił on idealnie w klimat jaki wtedy rządził moim życiem i chciałbym z tego miejsca serdecznie podziękować Raphowi z Palmer Eldritch, który mi to polecił jako pierwszy.

Chociaż współpracował on bardzo często z różnymi producentami – jako beatmaker zaprezentował swoje umiejętności całkiem udanym instrumentalnym albumem Poly.Sci.187, wydanym w 2007. W tym samym roku powstało 'Sole and the Skyrider Band’ w którego skład wchodzą: Sole, Bud Berning (znany jako Skyrider), John Wagner, oraz William Ryan Fritch. Wydali oni trzy albumy: w 2007, 2009 i 2011. Ten ostatni (Hello Cruel World) uważam za ostatni naprawdę dobry album Jamesa. Później już równia pochyła, szczególnie jeśli chodzi o lirykę.

Z kolejnymi latami zaczął skręcać i odlatywać co raz bardziej. Seria Mansbestfriend doczekała się aż 7 części, zaczął współpracować z producentem znanym jako DJ Pain 1 (na którego bitach nawinął swoje absolutnie najgorsze teksty – na przestrzeni trylogii wydawanej odpowiednio w 2014, 2016 i 2019), oraz gdzieś po drodze jego ścieżki z wytwórnią-matką i tamtymi ludźmi rozeszły się na zawsze (w tym z Aliasem, z którym chyba nigdy finalnie się nie dogadali). Począwszy od 2012 zdecydowaną większość płyt wydał we własnym labelu Black Canyon Recordings.

A dziś? Miewa czasem przebłyski fajnych pomysłów, chociaż zdarza mu się to dość rzadko. Z tego co wiem to prowadzi podcast stricte polityczny. Nadal regularnie wydaje nowe rzeczy – ale zainteresowanie skurczyło się do niewielkiej grupki najbardziej oddanych fanów.

Podsumowanie: James przez już 20 lat od pierwszego legalnego debiutu po dzień dzisiejszy, nagrał całą masę wartościowych rzeczy – w pakiecie z charyzmą, (moim zdaniem) dobrym wokalem i całkiem niezłym uchem w kwestii doboru bitów, zasłużył się dla tej sceny rapu wymykającego się nieco z klasycznych ram i podziałów. Chociaż nadal boli mnie i chyba nigdy nie przestanie, że z czasem się nieco odkleił i poszedł w całości w tematy radykalnie polityczne. Z anarchią i Karlem Marxem w tle. Stracił przez to sporo słuchaczy których zbierał genialnymi projektami – Learning To Walk, Bottle of Humans, Selling Live Water, udziałem na Deep Puddle Dynamics, czy pierwszymi trzema częściami Mansbestfriend. Może kiedyś mu się jeszcze zmieni, póki co nic na to nie wskazuje. Mimo to, polecam go sprawdzić.