Witam. Dzisiejszy tekst powstał głównie za sprawą CEO strony znanej jako Brak Kultury – ponieważ przypomniał mi on o istnieniu grupy clipping. której to pierwotnie nie planowałem uwzględniać w tej serii. Nie wiem z jakiego powodu, nie połączyłem faktów że są bardzo mocnymi kandydatami aby się tu znaleźć.
clipping. to trio składające się z rapera Daveeda Diggsa, oraz dwóch producentów: Williama Hutsona oraz Jonathana Snipesa. Powstali w 2009 roku jako duet od blendów/remixów i rok później dołączył do nich Diggs. Zanim doprowadzili swoje umiejętności do poziomu na którym można było je pokazać światu – minęło kilka lat i zadebiutowali z Midcity w 2013 (praktycznie rzecz biorąc to w 2012 z EPką o nazwie dba118, ale po pierwsze jej czas trwania to 9 minut, a po drugie w przeciwieństwie do Midcity nie uświadczycie oficjalnych streamingów projektu, co najwyżej uploady przypadkowych ludzi na YouTube). Nie mieli właściwie żadnych oczekiwań odnośnie potencjalnego sukcesu materiału, więc gdy wytwórnia Sub Pop zaproponowała im kontrakt.. no byli tym faktem bardzo zaskoczeni.

Spasowała im ta współpraca, ponieważ po dziś dzień są związani tylko z tym labelem (poza jednym współwydawnictwem przez Deathbomb Arc). Jeśli chodzi o rodzaj wykonywanej przez nich muzyki, to należy ich podpiąć pod niszę czegoś w stylu noise rap. Poza nimi na szerszą skalę praktykowali to: MIA (na albumie Maya), Techno Animal, Ghostemane (na albumie N/O/I/S/E), grupa o której będzie ostatni felieton z numerem #50, Death Grips, producent o ksywie 3:33, oraz włoskie trio Uochi Toki. Wracając do trio o którym dziś mowa – bardzo niedługo po sukcesie Midcity weszli z futryną w świat eksperymentalnego amerykańskiego rapu albumem CLPPNG. Był on promowany przez piękny teledysk:

Dwa lata później ukazał się moim zdaniem ich najlepszy album w całej dyskografii. Splendor & Misery jest jednym długim sci-fi/dystopia storytellingiem. Generalnie nie lubię storytellingów i prawie zawsze je omijam, ale tu przez tematykę i spójną całość? Zostałem kupiony całkowicie. Kapitalny materiał pod każdym kątem.

Przez ilość pół-singli/pół-EPek (takich projektów które mają po 2-3 numery które np. potem wchodzą gdzieś na LP, ale nie zawsze) ciężko oszacować ile łącznie wydali płyt, więc trzymając się tylko tych długogrających (jakby to Junes zapewne zapisał) z pominięciem jednego remixtape’u – otrzymamy 5 LP i jeden album który bardziej jest performance’m artystycznym (Double Live we współpracy z Christopherem Fleegerem). Wracając do chronologii – w 2019 postanowili diametralnie zmienić klimat tworzonych tracków i uderzyli w horror. Ludzie to kupili i się nawet zajarali takim patentem.

Obie płyty horrorcore’owe czyli There Existed An Addiction To Blood z 2019 i Visions Of Bodies Being Burned z 2020 są ze sobą bardzo spójne – co nasuwa się samo jak porównacie okładki. Daveed kiedyś wspominał o potencjalnej 3 części aby całość złożyć w trylogię (thank you captain obvious), ale nie pamiętam już do końca co powiedział. Odsyłam do wywiadów, ponieważ pomimo tych głośnych i szybkich tworzonych rzeczy, prywatnie są trochę jak Death Grips na tym usuniętym wywiadzie z Pitchforka.

Podsumowanie: clipping. to grupa gdzie na każdym kroku potencjalny słuchacz uświadczy bardzo wysokiego poziomu rapowania i równie wysokiego poziomu produkcji, ale całość niezależnie od aktualnie trwającej fazy (po prostu noise, sci-fi, horror) jest na wejściu strasznie nieprzystępna. Jeżeli nie jesteście przyzwyczajeni do uderzeń dźwięków podchodzących momentami częstotliwością pod Merzbowa, to początki mogą być bardzo trudne. Ale warto. Nikt nie zna ich kolejnego kroku, mogą nagle wejść z czymś zupełnie innym niż dotychczas, lecz póki co nie wydali ani jednego słabego LP – a co za tym idzie, ja im ufam.