Witam. Zaczynając tę serię miałem na myśli dokładnie tego typu raperów. Znajomy powiedział mi (jako że współpracował z kilkoma eksperymentalnymi raperami z polskiego podziemia) iż zdecydowana większość z nich powinna mieć żółte papiery. I jest to prawda. Peggy to chodzący przykład gościa tak dziwnego – że ciężko to opisać. Chociaż każdy wywiad z nim to całkiem nieźle zrobi, podobnie jak sama jego twórczość. W takim razie czas na biografię.
Barrington DeVaughn Hendricks urodził się w 1989 na Brooklynie, posiadając obu rodziców z Jamajki. Mając 13 lat przeprowadzili się do Alabamy gdzie przyszło mu przez wiele lat doświadczać rasizmu (jak to na południu) co miało mocny wpływ na jego psychikę i rodzaj tworzonego potem rapu. Marzył o tym aby się stamtąd jak najszybciej wyrwać – więc mając 18 lat zaciągnął się do wojska. Wybrał siły powietrzne, co sprawiło że stacjonował w Iraku, Kuwejcie, Japonii, Niemczech, oraz na terenach północnej Afryki. Po kilku latach tych podróży zrezygnował z wojska i zajął się studiowaniem dziennikarstwa. Finalnie nie udało mu się go skończyć. Postanowił zostać raperem w 2011/12, gdy podczas pobytu w Japonii wpadł w dość głębokie stany depresyjne i obiecał, że jeśli nie uda mu się zrobić kariery to odbierze sobie życie (podobny casus jak przy okazji $uicideboy$, oni mieli dokładnie takie samo założenie), co automatycznie od początku sprawiło że wszedł w to na 100%. Zadebiutował w 2013 pod ksywą Devon Hendryx z bardzo dziwnym i amatorskim materiałem – który jak się finalnie okazało trochę wyprzedził swoje czasy. Na podobne zabiegi stylistyczne można się natknąć chociażby na albumie Endless autorstwa Franka Oceana (tylko że wykonane bardziej profesjonalnie).

Trochę się rozpisałem, więc teraz będzie krócej. Album nie był sukcesem, dziś o nim wie tylko niewielka część fanów Peggiego – tacy ultrasi. Przy okazji zmiany ksywy i kolejnych dwóch projektów gdzieś to powoli zaczęło się ruszać, ale największy skok popularności dopiero miał nadejść. W 2015 pojawiły się dwa projekty: Communist Slow Jams oraz The Rockwood EP, ale prawdziwy fundament pod sławę położył w 2016 projektem kooperacyjnym The 2nd Amendment z raperem znanym jako Freaky, oraz co ważniejsze – solowym Black Ben Carson. Wtedy progres jaki zrobił od debiutu w 2013 zaczął być bardzo wyraźnie słyszalny. Bity były nadal bardzo abstrakcyjne (do dziś takie są), ale poprawiła się jakość wokali oraz kontrola flow.

Słowo o labelach w których wydawał: Granola Records (jego własny), EQT Recordings (jego własny, w którym okazjonalnie pojawiali się inni ludzie), TRASHFUCK Records (tym razem nie jego, taka wytwórnia zorientowała wokół muzyki eksperymentalnej, noisu, punku, etc.), Memorials Of Distinction (taki z UK, dość mało aktywny), oraz Deathbomb Arc (konkretny i porządny label z LA, również z muzyką alternatywną). Obecnie wszystko jest self-released, ale już bez szumnego nazywania tego „wytwórniami”. W 2017 miał przerwę i nie wydał praktycznie nic, ponieważ pracował nad dziełem swojego życia. To tutaj (2018) następuje moment wybuchu popularności. Najbardziej eksperymentalny i najbardziej osobisty projekt w całej karierze – Veteran. Od tego punktu można o nim mówić jako „szerzej znany podziemny raper”.

Myślę że to pomogło Barringtonowi znaleźć w końcu luz w życiu i generalnie wpuścił do tego życia więcej słońca. Co sprawiło że rok później wydał (jak na ten moment) swoje ostatnie LP – All My Heroes Are Cornballs. Luźniejsze, z elementami komediowymi w tekstach i z większą ilością śpiewania niż poprzednio.

Póki co? Cały czas słychać rozwój, szukanie nowych dróg, świeże pomysły, etc. Tu jeszcze jest długa droga pod górę do pokonania. Ostatni numer na dzisiaj jest moim zdaniem jego najlepszym – pochodzi z EP! które wyszło w 2020. W tym roku (w lutym) wyszło EP2!. Prawdopodobnie oznacza to że następną rzeczą będzie LP, więc polecam śledzić.

Podsumowanie: Peggy jest na fali wznoszącej właściwie od samego początku swojej muzycznej drogi, co w 2017/18 zaskutkowało wbiciem się na poziom rapowania pozwalający zdobyć konkretną sławę (którą to obecnie przekracza prawie wszystkich ludzi o których pisałem w tej serii) i cieszy mnie, że stoją za nią skille. Jak wspominałem na początku – jest to postać nie do końca normalna, z różnymi dziwnymi wkrętami, ale słuchając i wspierając go można pokazać liczbami jak duży popyt jest na eksperymentalnych raperów. Wystarczy że sie wstrzelą w moment i będą mieli odpowiednią promocję. Najbardziej polecam album Veteran. Jeśli przetrawicie tamtejszy lot, to potem już jest tylko z górki i bardziej przystępnie.