Witam. Kolejny z felietonów pisany w ciągu jednego kilkugodzinnego posiedzenia. Zaraz zacznę chodzić po ścianach. Do rzeczy.
Jason Douglas Newman urodził się w 1977, zdecydowaną większość życia (od 1992) spędził w Minneapolis gdzie ze Slugiem rozkręcali Rhymesayers. Jest on albinosem, przez to często w dzieciństwie bywał wykluczony z tej modnej i fajnej społeczności – co sprawiło że dorastał wśród ludzi podobnie wykluczonych z powodu koloru skóry. Od urodzenia żył z hip-hopem, co sprawiło że mając 7 lat zaczął ćwiczyć beatbox, a mając 8 lat zaczął rapować. Streszczając resztę rzeczy poza-rapowych: posiada syna i córkę, oraz posiada dość konkretną wadę wzroku. Przeszedł na Islam w wieku 15 lat, czego trzyma się do dzisiaj. Zrobił to głównie z powodu tego jak otwarcie przyjęli go ci ludzie – nie osądzając jego albinizmu, ucząc go respektu do wszystkich wokół. Co ciekawe, tym który go przekonał do konwersji był KRS-One. Polecił przeczytać on Jasonowi autobiografię Malcolma X, co odegrało tu kluczową rolę. Nie jest więc tajemnicą że ma on beef z amerykańskim rządem przez większość prezydentów. Po nagraniu jednego z utworów miał przez to potem problemy finansowe – dopływ gotówki z muzyki został mu na jakiś czas całkowicie odcięty. Nigdy nie bał się iść na noże jako aktywista, przez co skończył kiedyś w areszcie.
Dobra, teraz rap. Brother Ali jest fanem boksu, co przewija się u niego praktycznie przez całą karierę w tekstach. Wszystko co wydał, wyszło w Rhymesayers. Zadebiutował w 2000 z albumem Rites Of Passage.

Potem w 2003 pojawiło się Room With A View oraz Shadows On The Sun, ale moim absolutnym faworytem jest Champion EP z 2004. Przypadkowo trafiłem na to cudo grubo przed czasami mojego zainteresowania tamtejszą północną sceną i ogólnie rapem alternatywnym, które to zainteresowanie zaczęło się w okolicach 2013/14. Świetna rzecz od początku do końca.

Wtedy zaczęły się najlepsze lata dla Aliego pod kątem zasięgów i wyświetleń. The Undisputed Truth z 2007, The Truth Is Here z 2009 oraz Us również z 2009 to w obiegowej opinii jego trzy najważniejsze albumy.

Gdzieś tam po drodze było jeszcze Off the Record, The Bite Marked Heart, oraz Left in the Deck – ale to raczej takie luźne mixtape’y. Tu klip z tego ostatniego, 2012 ale wydane dopiero w 2014.

Wtedy postanowił sobie zrobić krótką przerwę i wrócił z kolorowym i spokojnym All The Beauty In This Whole Life w 2017 roku, ale nie przyjęło się ono zbyt dobrze w porównaniu do starszych rzeczy. Postanowił wtedy odzyskać trochę pazura który znikł gdzieś za sprawą wychowywania dzieci i wszedł AD 2019 z bardzo dobrym Secrets & Escapes. Moim zdaniem jego druga najlepsza płyta obok Champion EP. Mimo wszystko i tak nie poszło zbyt szeroko. Najwyraźniej jego epoka przeminęła.

Podsumowanie: Brother Ali jest ważną postacią, która zasłużyła się dla lokalnej sceny w Minneapolis prawie tyle co Atmosphere – mimo wszystko przez to że preferował stanie w cieniu i bycie tym gościem od zarządzania, dziś pozostali fani nadal się kruszą. Choć nie stanie się on nigdy tam anonimem, to jest na podobnym torze zapomnienia co Cage czy Gonjasufi. Polecam na start Secrets & Escapes a potem Champion EP, jeśli tam poczujecie vibe, to potem z górki.