Witam. Piszę kilka felietonów w ciągu jednego dnia na zapas, więc głowa mi już trochę wysiada – ale nie ma co gadać. Kolejna postać do zaprezentowania.
Nicholas Neil Carter urodził się w 1978 i spędził sporą część swojego życia w LA. Jego ksywa to różnego rodzaju akronimy, dwa najpopularniejsze to: Making the Universe Recognize and Submit oraz Making Underground Raw Shit. Na przestrzeni czasu i przestrzeni należy/należał on do takich grup jak: Living Legends, FELT, Whole Wheat Bread (to w takim wydaniu bardziej rockowym – jedna EPka, gościnny występ), Melrose, 3 Melancholy Gypsys, The White Mandingos (również więcej rocka niż rapu). Na koniec wspomnę tylko o FELT z racji że miałem to zrobić przy okazji omawiania Sluga, ale już za dużo tekstu tam nastukałem i nie dałem rady. Wracając do biografii: zaczynał on od grupy 3 Melancholy Gypsys założonej w czasach Alexander Hamilton High School z dwoma kolegami z klasy – Scarubem i Elighem. Niedługo później gdy opanowali już sztukę rzucania rymów na zadowalającym poziomie, poznali się z chłopem o ksywie Sunspot Jonz który wciągnął ich w kolektyw Living Legends. Był to 1996. Rok później wychodzi solowy debiut Mursa – F’Real. W jego własnej wytwórni którą założył tylko dla siebie (coś jak Rob Sonic) o nazwie Veritech.

Później w 1999 i 2000 były kolejne dwa projekty – Good Music oraz Murs Rules The World, oba również wydane w Veritech. Wtedy pojawia się dwóch znajomych znanych jako El-P i Slug. Z tym drugim dogadują się na tyle dobrze że zakładają duet FELT, a z tym pierwszym przybita zostaje umowa która kończy działalność jednoosobowego labelu i przenosi Nicholasa do Definitive Jux, w którym w 2002 wydaje album ….The End Of The Beginning.

Nie do końca pasuje mu klimat panujący w Def Jux, więc po nagraniu tam w 2004 rzeczy o nazwie Murs 3:16: The 9th Edition, przechodzi do Record Collection (taki mały label) aby oficjalnie zawiązać na dwie płyty duet z zasłużonym producentem znanym jako 9th Wonder (tak że podpisują się jako Murs & 9th Wonder). W ten sposób w 2006 wychodzi Murray’s Revenge, a w 2008 Sweet Lord. Tego samego roku zaczyna interesować się nim Warner Bros. co skutkuje wydaniem w podobnym czasie projektu który był na tyle świetnie wypromowany, że zaczął zataczać absurdalnie duże okręgi po całej ówczesnej rapgrze wynosząc dzisiejszego bohatera dość potężnie w górę. Mowa o Murs For President które do dziś jest pamiętane przez większość ludzi interesujących się w tamtych latach amerykańskim rapem. Głównie za sprawą tego utworu.

Po tym niesłychanym sukcesie postanawiają nagrać kolejną rzecz z 9th Wonderem. Także w 2010 pojawia się Fornever wydane w SMC Recordings (miejsce znane głównie za sprawą duetu Capone-N-Noreaga). W 2011 wspomniane na początku Melrose z Terrace’m Martinem, potem jeszcze dwa albumy umacniające przyjaźń nie do zdarcia z 9th Wonderem, solowa rzecz nieco bardziej eksperymentalna – Yumiko: Curse Of The Merch Girl, aby finalnie dostać się do wytwórni Tech N9ne’a – Strange Music. Spędzi w niej lata 2014-2018 wydając takie albumy jak: ¡Mursday!, Have A Nice Life (z niego pochodzi utwór poniżej), Captain California, oraz A Strange Journey Into The Unimaginable. W 2019 zrobił transfer do Empire Music w którym wydał Thees Handz we współpracy z raperem i producentem znanym jako The Grouch, oraz The Iliad Is Dead And The Odyssey Is Over. A, po drodze gdzieś tam pojawiły się jeszcze dwie części Love & Rockets (Vol. 1, Vol. 2), ale to już tylko dla super wytrwałych fanów. Moim zdaniem trochę za dużo – ale biorąc pod uwagę ciekawostkę którą wam sprzedam na koniec, to gość niewątpliwie jest uzależniony od rapowania.

Dobra. w takim razie FELT. Celowo pomijałem to w opisie wyżej aby teraz skupić się tylko na tym. Duet ze Slugiem, który to duet swoimi bitami przez pewien czas wspierał Aesop Rock. Na ten moment cztery albumy – A Tribute To Christina Ricci (2002), Felt 2: A Tribute To Lisa Bonet (2005), Felt 3: A Tribute To Rosie Perez (2009), oraz Felt 4 U (2020). Poza Aesopem za bity odpowiadał tu Ant znany z Atmosphere, a wszystkie te projekty poza pierwszym (Access Hip Hop Records, taki martwy online label) wyszły w Rhymesayers Entertainment.

Podsumowanie: Murs jak widać nagrał od cholery materiału, jeśli wam siądzie to mam dobrą wiadomość – wszystkie te płyty trzymają podobnie spoko poziom. Stylistycznie posadziłbym go gdzieś w okolicy Mr. Lifa i Akrobatika. Bonusowo jeszcze tak z życia prywatnego: posiada on jedno adoptowane dziecko, oraz dwa własne z drugiego małżeństwa – narodzone w 2018 i okolicach 2019/20. Trzech synów. Jest również działaczem na rzecz równości wszystkich orientacji (co ja bardzo pochwalam, ale jako polski raper by miał z tym dużo więcej ciężarów i przypałów, wiecie jak jest, swoją drogą praktycznie wszyscy artyści o których piszę w tej serii mają poglądy stricte w lewo, tak się złożyło, jeśli wam to przeszkadza to…), oraz jest fanem i specem od komiksów. Chyba głównie takich DC/Marvel.
Ciekawostka – posiada on rekord Guinnessa w najdłuższym rapowaniu i są to okrągłe 24 godziny. Udało mu się tego dokonać w 2016. Listę utworów które wtedy nawinął znajdziecie wpisując na Geniusie – #BarsForDays.