Witam. Ostatnio każdy mój dzień wygląda tak samo – więc z planów pisania tego tekstu w sobotę rano, zrobił się nagle poniedziałek wieczór.
Urodzony w 1992, wychowywał się w Chicago, wydał bardzo dużo materiału pod różnymi ksywami – milo, R.A.P. Ferreira, Nostrum Grocers (z Elucidem, o którym za tydzień), Scallops Hotel, Red Wall (z Safari Al’em). Zaczynał od mixtape’ów w latach 2010-2013, aby z pełnoprawnym LP wjechać w 2014. Jego teksty cechują się złożonością i skomplikowaniem na takim poziomie, że bez problemu by sobie mogli zbić piątkę z Aesopem. Chociaż w przeciwieństwie do Iana – tutaj jest dużo więcej miejsca na jazz-rap, chill i jeszcze bardziej abstrakcyjną tematykę. Aby dodać więcej dynamiki, najpierw wstawię jego dyskografię, potem chronologicznie pięć numerów z różnych momentów (2011, 2013, 2015, 2018, 2020) i na końcu kilka zdań więcej o samym zainteresowanym, który zwie się Rory Allen Philip Ferreira.
Jako milo:
I Wish My Brother Rob Was Here (2011)
Milo Takes Baths (2012)
Cavalcade (2013)
Things That Happen at Day//Things That Happen at Night (2013)
A Toothpaste Suburb (2014)
So the Flies Don’t Come (2015) (jego najpopularniejszy projekt)
Who Told You to Think??!!?!?!?! (2017)
Budding Ornithologists Are Weary of Tired Analogies (2018)
Jako Red Wall:
Boyle and Piles (2014)
Jako Nostrum Grocers:
Nostrum Grocers (2018)
Jako Scallops Hotel:
Poplar Grove, or How to Rap with a Hammer (2013)
Plain Speaking (2015)
Too Much of Life Is Mood (2016)
Over the Carnage Rose a Voice Prophetic (2017)
Sovereign Nose of (Y)our Arrogant Face (2018)
Safari Al Fornites at the Scallops Hotel: The First Orange Tree Has Been Planted in my Room (2020)
Jako R.A.P. Ferreira:
The Truly Ancient and Original Lefthanded Styles of the Hoodwinkers and Penny Pinchers (2019)
Purple Moonlight Pages (2020) (jego drugi najpopularniejszy projekt)

Okej. Rory przeprowadzał się już kilka razy, ale nigdy poza Stany. Obecnie mieszka w Maine. Ma syna urodzonego w 2016 – uchodzi za osobę dość specyficzną i dziką, zamkniętą w sobie. Posiada własny label nazwany Ruby Yacht (który musiał założyć aby wydawać rzeczy, ponieważ żadna większa wytwórnia nie była zainteresowana jego rzeczami), wcześniej wydawał w Hellfyre Club, ale coś tam się rozpadło. Oficjalnie zaczął rapować w 2010 z grupą Nom de Rap, ale nie wspominałem o nich – bo właściwie wydali tylko jeden przeciętny mixtape i nawet ja nie wiem kim byli pozostali dwaj goście tworzący to trio. Mieszkał jakiś czas w LA, trochę w Milwaukee. Album „So The Flies Don’t Come” pozwolił mu zagrać trasę po całych Stanach i zostać dostrzeżonym na szerszą skalę. Przemiana z milo w R.A.P. Ferreirę nastapiła mniej więcej na przełomie 2018 i 2019. Oficjalnie nazywa to kolejnym etapem w swojej twórczości, postawieniem kilku kroków do przodu. Praktycznie wszystkie jego albumy miały fizyczne wydania, ale były to bardzo małe ilości i dziś ciężko cokolwiek dostać po normalnej cenie. Często współpracuje z producentem znanym jako Kenny Segal.
Podsumowanie: Ferreira jest raperem dość mocno wpisującym się w konkretny mood, chociaż robił do tej pory rzeczy dość zróżnicowane. Określiłbym ten mood jako wschód słońca w wolny weekend na Twoim kwadracie – plus jazz z winyli połączony z czytaniem rozważań filozoficznych np. Kanta, albo Hegla. Nie po to aby się komuś przypodobać, tylko dla siebie. Nikt inny się nie liczy.