Czasem pojawiają się artyści wyjątkowi, którzy nadają nowe brzmienie, wprowadzają muzykę na nowe tory, stają się inspiracją dla kolejnych pokoleń wykonawców, czasem czekając lata na swoją świetność. A gdyby takim artystą było urządzenie? Panie i Panowie, przedstawiam automat perkusyjny Roland TR-808. Była to pierwsza bitmaszyna, pozwalające na dowolne programowanie perkusji bez użycia sampli. Sprzedaż rozpoczęto w roku 1980. Niestety, automat okazał się finansową porażką i po trzech latach zakończono produkcję. Główną przyczyną było specyficzne robotyczne brzmienie, które generalnie nie przypadło do gustu ówczesnym twórcom. Ale oczywiście nie wszystkim.

Nowojorscy producenci ceniący syntezatory, wokodery oraz inne futurystyczne elementy muzyczne i wizualne, chętnie sięgają po nowy automat perkusyjny. W roku 1982 Afrika Bambaataa wypuszcza hymn gatunku, czyli „Planet Rock”. Tak rodzi się electro funk, który w kolejnych 40 latach będzie inspiracją dla następnych pokoleń muzyków. Dwa lata później powstaje zespół, który dzisiaj stawiany jest w pierwszym szeregu twórców tej stylistyki – Mantronix.

Na scenę wchodzi drugi wyjątkowy artysta – Kurtis Mantronik, nowojorski producent jamajsko-syryjskiego pochodzenia (nie ma tekstu o korzeniach rapu bez jakiejkolwiek wzmianki o Jamajce). Zaczynał karierę od bycia DJem w sklepie muzycznym Downtown Records. To właśnie tam poznał MC Tee i namówił go na stworzenie zespołu hip-hopowego. Szybko udało im się nagrać demo, ale z użyciem automatu perkusyjnego Roland TR-606. Jednak ta maszyna została stworzona przede wszystkim do współpracy z syntezatorami. Pomimo wielu prób upiększenia produkcji, Kurtis nie był do końca zadowolony z efektu, ale nie potrafił wyciągnąć więcej stosując chałupnicze metody. Na szczęście taśma okazała się wystarczająco interesująca i dzięki znajomościom ze sklepu muzycznego, trafiła w ręce przedstawicieli Sleeping Bag Records, którzy wyłożyli pieniądze na nagranie w profesjonalnym studio. Właśnie tam Mantronik ma okazję pierwszy raz skorzystać z automatu Roland TR-808. Po kilku godzinach producentowi udaje się rozgryźć maszynę i zaprogramować na niej jeden z bitów z demo od nowa. Tak powstaje „Fresh is the word”, debiutancki singiel Mantronix.

Ciekawostką jest, że wykorzystanie Rolanda TR-808 początkowo spowodowało ograniczenia z przenoszeniem muzyki producenta na płyty winylowe. Mantronik chciał, żeby jego sekcja rytmiczna brzmiała jak najmocniej, ale bębny basowe kopały tak mocno, że igły gramofonów nie wytrzymywały drgań.

W roku 1985 zespół wydaje debiutancki album o bardzo oryginalnym tytule „The Album”. Nowoczesne połączenie elektronicznej muzyki klubowej z rapem, a raczej protorapem, bo w tamtych czasach MC był bardziej hypemanem. Po latach można powiedzieć, że debiut Mantronix stał się czymś więcej niż albumem muzycznym. To manifest przyszłości i przetarcie szlaku dla innych wykonawców, którzy w kolejnych latach mieli zakochać się w „nieludzkim” brzmieniu automatu. Najważniejszym utworem z „The Album” jest zdecydowanie „Bassline”. Piękna kompozycja złożona z tranzystorowego basu oraz masy clapów i snare’ów, precyzyjnie poukładanych przez Mantronika.

Dwa lata później Mantronix wydają płytę „Music madness”. Pomimo mocnego wykorzystania technologii, ciężko nie doceniać dużego wyczucia i muzycznego talentu Kurtisa Mantronika. Drugi album to było pójście jeszcze krok dalej w stronę klubowych brzmień. Zresztą sam producent powiedział, że „jego celem było, żeby rap zrobił krok poza ulicę”. Tak samo jak na poprzednim krążku, Mantronik umieścił na „Music madness” mega mix stworzony z pozostałych utworów, które oprócz pokazania talentu wykonawcy, były pięknym showcasem automatu Roland TR-808.

Poza działaniem w ramach Mantronix, nasz bohater znalazł nowe zajęcia. Został zatrudniony przez Sleeping Bag Records w dziale A&R. Jego najważniejszym dokonaniem na tym stanowisku było podpisanie do labelu w 1987 roku dwóch utalentowanych raperów tworzących zespół EPMD. Jednak przede wszystkim Mantronik robił muzykę. Jego produkcje trafiły na albumy innych wykonawców Sleeping Bag Records m.in. Joyce Sims, Just-Ice’a czy T La Rocka.

W pewnym momencie stwierdził jednak, że programowanie relatywnie prostych bitów zaczęło go nudzić. Dlatego zaczął bawić się i kombinować z możliwościami, jakie dawał Roland TR-808. Zaczął powielać hi-haty oraz snare’y czy pitchować. Efektem końcowym tych kombinacji okazał się utwór T La Rock „Bass machine”, czyli najprawdopodobniej pierwszy trapowy bit w historii. Kto Ci dał pierwszy na świecie trap, „zanim używali drumrolli tam w pizdu na Południu”?

Dźwięki electro funku poszły w świat. Stanowiły fundament dla rozwoju rapu w takich miastach jak Memphis czy Miami. Tamtejsza publiczność pokochała bity oparte na elektronice i dźwiękach Rolanda TR-808. Ale to już temat na oddzielną historię.

Teraz robimy fast forward o ponad 30 lat. To Atlanta została centrum rapu w USA, detronizując Nowy Jork. Ironią losu jest fakt, że to nowojorscy twórcy dołożyli sporą cegiełkę do sukcesu Południa. Niezaprzeczalnie, trochę zapomniany i niedoceniany Kurtis Mantronik jest jednym z ważniejszych producentów w historii gatunku i każdy fan nowoczesnego toniejsthiphopu rapu powinien zapoznać się z jego dziełami.