Na serwisy streamingowe trafiła właśnie ścieżka dźwiękowa ze spektaklu „nowy PAN TADEUSZ, tylko że rapowy” napisanego i wyreżyserowanego przez Kamila Białaszka ztj. Koza, wystawianego w Teatrze Polskim w Poznaniu. Rzadko kiedy hip-hopowe motywy udaje się przenieść z powodzeniem na język innych kultur. Kojarzycie może jakiś polski film z przekonującą rolą rapera? Albo książkę, w której bohater jest związany z rapem i wypada legitnie? Zwykle dostajemy coś przerysowanego, karykaturalnego, sterylnego, a przede wszystkim pozbawionego elementu meta lub czegokolwiek, co uwiarygadniałoby daną rzecz w oczach środowiska hip-hopowego.

Tym razem autorem jest Koza – raper, którego twórczością najpierw krytyka przedwcześnie się zachłysnęła, a teraz, gdy przestał być pretensjonalny i znalazł odpowiedni rejestr, zdaje się być niezauważanym. Zeszłoroczna „Noc żywych trupów” wydana razem z Kubą Więckiem to zdecydowanie materiał godny uwagi. Twórca spektaklu to zatem ktoś „od nas”, o czym zresztą mówi już tytułowe odniesienie do Belmondawg. Nad muzyką pracował zresztą z bardzo ciekawym kolektywem Natura2000. Mimo tego wszystkiego krzyżowanie rapu z „Panem Tadeuszem” mogło wyjść po prostu krindżowo.

A jest natomiast nadspodziewanie dobrze. Trudno się nie uśmiechać, gdy Wojski pozdrawia „dobrych chłopaków z Litwy” albo gdy słyszymy niesamowitą przewózkę Oyche Robaka w „Tabace”. Ten drugi rzuca m.in. takie barsy jak: „Oyche Robak – się wjebałem jak Sobieski w Turczyna / Tabaka taka dobra – brałem wczoraj dalej trzyma” czy follow-upuje Sentino. Na pochwałę na pewno zasługuje też kłótnia Telimeny z Young Tadeuszem nawiązująca do „We Cry Together” Kendricka Lamara i Taylour Paige. „Nowy PAN TADEUSZ” to nie tylko rap: mamy też rave’owy kawałek „Pała – Benny Benassi remix”, którego tytuł mówi sam za siebie, usłyszycie także „spokojniejszą” elektronikę czy współczesny pop.

Całego spektaklu nie widziałem, a przesłuchawszy ścieżkę dźwiękową, muszę dodać – niestety, nie widziałem. Okazuje się bowiem, że można bezpretensjonalnie i nowocześnie podawać klasykę polskiej literatury, a to wielokrotnie wymieszanie i poplątanie kultur, rejestrów, języków czy kontekstów czyni z „Nowego PANA TADEUSZA” dzieło niezwykle ciekawe.