W tym roku mija osiemnaście lat od premiery drugiego albumu duetu Gnarls Barkley „The Odd Couple”. I gdzie w tym czasie podziewali się muzycy? Jak widać, nie próżnowali.
Wokalista, Cee-Lo Green wydał cztery solowe krążki i dwa ze swoją macierzystą formacją Goodie Mob. Udzielił się też gościnnie w nagraniach m.in. Bruno Marsa, Kendricka Lamara, Ricka Rossa, Maca Millera, Tech N9ne’a czy Earthgang. Natomiast producent, Danger Mouse brał udział przy produkcji płyt takich zespołów i artystów jak m.in. The Black Keys, Michael Kiwanuka, Adele, Red Hot Chili Peppers czy Norah Jones. Wydał też trzy ze swoim indie rockowym projektem Broken Bells.
26 lutego 2026 r. wraz z singlem „Pictures” otrzymaliśmy informację, że za tydzień Gnarls Barkley powrócą z trzecim i ostatnim albumem. I nadszedł dzień 6 marca. Wtedy ukazała się „Atlanta”, czyli trwająca 45 minut podróż w cudowne zakątki muzycznego świata.
Już na samym początku wjeżdżamy w rejony psychodelicznego rocka i soulu za sprawą utworu „Tomorrow Dies Today”. Wrócimy tam kilka numerów później w „Let Me Be”. Po drodze trafimy na „Turn Your Heart Back On”. Jest to energiczny kandydat na potencjalny hit duetu, który śmiało mógłby przebić ich wielki przebój „Crazy” z 2006 r. To właśnie z jego powodu do Gnarls Barkley przylgnęła łatka „one hit wonder”, co dla zespołu jest mocno krzywdzące. Nie mogło też zabraknąć miejsca dla hip-hopu, w którym artyści mają swoje korzenie. Słyszymy rapującego Cee-Lo w „Boy Genius”, a w jednym z wcześniejszych kawałków gościnnie pojawiają się Juicy J i DJ Paul z Three 6 Mafia. Znalazło się też miejsce dla funku i w takim też klimacie kończymy naszą wycieczkę.
„Atlantę” oceniam pozytywnie. Danger Mouse stworzył tu instrumentalną magię, dzięki wykorzystanym samplom i pomocy zaproszonych muzyków. A wysoki i ciepły wokal Cee-Lo tylko potęguje emocje towarzyszące tej niezwykłej przygodzie. Nie pozostało mi nic innego jak po prostu was zaprosić w tę podróż.




