Kiedy trzy lata temu wychodził mixtape I jest to możliwe, od samych jego autorów można było usłyszeć, że to spontaniczny projekt. Toteż nie spodziewałem się żadnej kontynuacji. A przynajmniej w tej samej formule, ponieważ wszyscy, zarówno wcześniej, jak i później, spotykali się ze sobą w różnych numerach. Tymczasem w połowie 2026 roku ukazuje się Nie mam siły, promujący ich kolejny mixtape – To jest niemożliwe. I sądząc po ujęciach z klipu, znowu mamy do czynienia z albumem nagranym z potrzeby chwili, dla zajawki. Tytuł bezpośrednio nawiązuje do poprzedniego wydawnictwa, a do ekipy dołącza producent @atutowy. Trzeba powiedzieć, że ten utwór nieprzypadkowo wyszedł akurat w lipcu, ponieważ jego klimat idealnie koresponduje z upalną aurą za oknem. Przebojowy do tego stopnia, że jako słuchacz zwyczajnie czekam na więcej.
Gruby Mielzky właściwie od kilku płyt regularnie notuje zwyżkę formy. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że pod względem technicznym to ścisła czołówka rodzimej sceny. Udowadnia to zwrotką, zawierającą nawarstwione rymy i zabawne skojarzenia (nie zamulaj, rzuciła mnie dupa, ale nie Nastula). Rado Radosny rozbawił mnie w kilku momentach, lecz wersy roku pozostawił już jakiś czas temu u VBS-a, wyjaśniając odwieczną zagadkę z Nellym, Kelly Rowland i Excelem. Astek zazwyczaj bardziej do mnie trafiał niż Rado, lecz tutaj jest zupełnie odwrotnie. Na samym końcu przedstawił jednak puentę z motywującym przesłaniem. Wersami nie starać się na siłę, a starać z całych sił załatwił nowych klientów kilku salonom tatuaży. Pers pojawia się częściej w tym numerze, ponieważ wzbogacił całość nie tylko zwrotką, ale i świetnym refrenem.
Na pewno na pochwałę zasługuje produkcja, za którą odpowiadają The Returners i @atutowy. Wykorzystano tutaj samplowany wokal jako cut, wyznaczający tematykę numeru. Mimo że pojawia się tylko dwa razy, całymi dniami będziemy go nucić w głowie niczym chwytliwy refren. Sam beat, ze względu na melodię i słyszalny w tle Roland TR-808, przenosi mnie momentalnie gdzieś do Miami lat osiemdziesiątych, co budzi wyłącznie pozytywne skojarzenia. Jeśli pozostałe numery z płyty utrzymają poziom pierwszego singla, możemy spodziewać się jednego z najciekawszych projektów tego roku w rapie.




