Nowe nagrania OutKast są chyba marzeniem – mam nadzieję, że nie ściętej głowy – każdego słuchacza rapu. Niezależnie od tego, czy mówimy o duecie, czy o solowych poczynaniach każdego z jego członków. Tymczasem Big Boi zapowiada drugą część albumu Boomiverse, ale nie dzieli się przy tym żadnymi konkretami, a André 3000 zostawia rap na rzecz ambientu. O wielkości „dwóch chłopaków z cadillaka” i ich wpływie na hip-hop powiedziano już chyba wszystko. Najnowszy utwór niejakiego Dear Silasa jedynie potwierdza ich status. Pod koniec czerwca bowiem ukazał się teledysk do utworu Still Southern Playalistic, który jest bardzo czytelnym nawiązaniem do tytułowego utworu z debiutu OutKast – Southernplayalisticadillacmuzik.

Silas Stapleton III jest raperem, wokalistą i trębaczem, pochodzącym z Jackson w stanie Missisipi. W momencie ukazania się pierwszej płyty legendarnego zespołu z Atlanty miał osiem lat, ale już zaczynał naukę gry na pianinie. Kilka lat później zaczął grać na trąbce. Zadebiutował w 2016 roku albumem The Day I Died, a w swojej twórczości lawiruje pomiędzy rapem, r&b i soulem, nadając jej również jazzowych inklinacji właśnie za sprawą trąbki. Nieprzypadkowo więc jego najpopularniejszy utwór to kojący Skrr Skrr, oparty głównie o podśpiewywane partie i melodię z przewodzącym pianinem Rhodes. A jaki jest Still Southern Playalistic? Czy południe wciąż „ma coś do powiedzenia”, nawiązując do słynnej gali Source Awards?

Czy Dear Silas oddał udany hołd?

Kiedy słucham najnowszego utworu Dear Silasa, odczuwam dysonans poznawczy. Zbyt długi czas spędziłem z debiutem OutKast, aby docenić w utworze artysty z Missisipi wszystko. Nie mówię, że ten numer jest zły. W żadnym wypadku. Podejrzewam, że gdybym słuchał go w oderwaniu od twórczości OutKast, piałbym z zachwytu nad jego eklektycznością i świeżością. Tylko że Dear Silas każe się zestawić z utworem wybitnym i pozbawia nas możliwości słuchania Still Southern Playalistic bez Southernplayalisticadillacmuzik. Kiedy Big Boi i (wtedy jeszcze) Dré rapowali, to – jakby to powiedział Miles Davis – „kapcie spadały”. Flow Dear Silasa w tym utworze z kolei wydawałoby się, że zatraciło gdzieś pazur, który przecież można odczuć w innych jego utworach.

Ciekawy jest za to sam pomysł na numer. Nienachalnie wykorzystany sampel z Southernplayalisticadillacmuzik stanowi jedynie punkt wyjścia w tej produkcji, więc nie możemy mówić o typowym remiksie. Pojawia się trąbka, refren jest śpiewany i tylko w niewielkim stopniu nawiązuje do „oryginału”. Mamy bardzo ładny teledysk, w którym siłą rzeczy pojawia się cadillac, ale do jasnej cholery – mikrofonu przecież nie można podłączyć do powietrza! Ciekawe co o tym myślą chłopaki z nowojorskiego Pitch Black?