W drugim już odcinku podserii Vintage Rap omawiamy znany i kochany klasyk Mobb Deep przy czym Jonasz daje ogromne show oraz zabiera słuchaczy do lat swojej młodości.
poprzedni artykuł
Recenzja: Kiełas – Gołębnik (2022)
kolejny artykuł
Earthgang. Bogowie z getta, ale jeszcze nie bożyszcze
sprawdź też:
Recenzja: Love Spells – Love is the Law (2026)
2 tygodnie temu
Muzyczna podróż Commona i Bilala. 7 ich najlepszych utworów
4 tygodnie temu
Jak nie pisać o legendach | „Diary of a Madman” (recenzja)
2 miesiące temu




