Razem z Kubą i Jonaszem wracamy do naszego sztandarowego formatu czyli przybliżenia twórczości danego artysty. Dzisiaj na tapetę bierzemy legendę rapowego podziemia i największego super złoczyńcę w historii muzyki czyli świętej pamięci MF DOOMA
poprzedni artykuł
Marcin Półtorak: podsumowanie 2021 (polskie płyty producenckie)
kolejny artykuł
Rap MATTers: najlepsze albumy 2021
sprawdź też:
Jak nie pisać o legendach | „Diary of a Madman” (recenzja)
4 tygodnie temu
Prequel: Ice-T – Rhyme Pays (1987)
2 miesiące temu
Króciutko: Maxo Kream – O.Y.N. (2026)
2 miesiące temu




